Szyndzielnia z emocjami.

Drugi tydzień wakacyjnego urlopu, cudowna pogoda i cudownie dobre nastawienie .

Na tą wycieczkę zabrałem nowy a stary rower aby przetestować go bardziej wymagającym terenie a przede wszystkim sprawdzić różnice w tym samym miejscu co jego poprzednika.

Wow to to był przeskok lekkość trzymanie nawierzchni sterowność . Tego nie było wcześniej bajka . Wyprzedziłem większość zjazdowych rowerów. Rower kusił aż za bardzo do rozwijania prędkości . Tu technika na sztywnym rowerze jest istotna . Większe skupienie więcej siły i bach trzeci zjazd już na samym końcu wypadłem z zakrętu . Wiedziałem ze nic nie zrobię tylko leciałem . Rower został zatrzymany na pniu a ja uderzyłem w ziemie . Kask złamany . Twarz cała ciało zdarte . 15 min zastanawiałem się czy jestem cały . Na szczęście byłem na tyle cały ze pozbierałem się i wróciłem do domu. Spałem cały kolejny dzień , myślę ze mogło być małe wstrząśnienie mózgu . Tydzień domowej rehabilitacji i na szczęście na tym się skoczyła ta przygoda 😅

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s